
|
|

18 maja 2002 18:11:03 ::
wśród pracy magisterskiej
wśród nowych tekstów o pięknych kobietach
wśród prania podkoszulek i zmywania podłogi w kuchni
czekam na przyjaciół
którzy jeszcze nie, ale za chwilę
i tak sobie myślę
o przyjaźni
przy kluskach z sosem
mniej pomidorowym
gdyż czerwień pokryła nasze policzki
przy małej muzyce
zmęczonej ostatnio
naszym nuceniem tej samej melodii
przy świecy samotnej
chorej na starość
niemrawo palącej nasze pomysły
przy nogach mytych
w zlewie dla naczyń
spoconych naszym chodzeniem w koło
jesteśmy ciągle a może w ciąż inni
jesteśmy i nic już a wszystko pod ręką
jesteśmy gdzieś tacy
że umrzeć nam przyjdzie
gdy już nie będzie naszego przy
7 maja 2002 21:42:37 ::
c.d.
igraszki logiczne
zadawanie zbędnych pytań
udzielanie niepotrzebnych odpowiedzi
zgrywanie wielkich myślicieli
całkiem miłe spędzanie samotnego wieczoru
księga wyjścia
przejście przez morze czerwone
niektórzy mówią, że możliwe przy dobrym wietrze
inni, że to cud
a ja...
Heraklit twierdził: nie można dwa razy wejść do tej samej wody. Morze rozstąpiło się przed Izraelitami, gdyż kilkoro z nich w przeszłości kąpało się już w nim. Zatem woda morska nie mogła ich przyjąć po raz drugi, dlatego uciekła spod ich nóg. Ci z Izraelitów, którzy nie mieli kontaktu z wodą Morza Czerwonego, nie zaznali go i teraz, gdyż szli blisko tych, którzy ten kontakt już wcześniej mieli.
A co do Egipcjan: Ponieważ Egipcjanie nigdy nie wypoczywają nad brzegiem Morza Czerwonego, więc dla każdego z nich kontakt z morską wodą był kontaktem pierwszym. Dlatego też morze nie bało się ich pochłonąć
plusy i minusy z komentarza przedprzedwpisu i cała sprawa liczb zespolonych doczekają się niebawem odpowiedzi
z pewnością będzie c.d.
27 kwietnia 2002 11:21:41 ::
dzisiaj trochę lżejszy temat
to nie znaczy, że nie będzie już powrotu do tamtego
gdy dwoje ludzi się kocha, prędzej czy później dojdzie do spotkania ich ciał w sytacji bardziej intymnej niż może się to stać, np. przy obiedzie u rodziców.
a wtedy...
oko do oka
aż mrużyć trzeba
bo łza bezlitosna
popłynąć nie umie
gdy oko zamknięte
usta do ust
choć chore nierówne
bez słowa zbliżone
ze słowem okrutnym
znikają co dnia
policzki do siebie
z bólu kujące
ciepłem wciąż chcianym
na jednej poduszce
ostatnie minuty
śpiące w późne poranki
ręka do ręki
noga do nogi
stonoga nieznośna
wchodzi co wieczór
łaskocze nas w stopy
ucieka najszybciej
by uśmiech powrócił
ucho do ucha
wreszcie posłucha
zostanie choć szkoda
lecz kochać nie szkoda
i serce usłyszeć
i zdać się na ciszę
ciało do ciała
utajnić dotyki
uciec wstydowi
i trwać tak do lata
gdy ciała nie będzie
a proch się rozsypie
i oko na polu
i ucho i ręka
wstaną gdy słońce
i wyjdą lecz wrócą
bo miłość pamięta
25 kwietnia 2002 11:54:15 ::
c.d.
zaczne od pomysłu mojego serdeczngo kolegi zawartego w komentarzach
wchodzimy na niebezpieczny, aczkolwiek bardzo bogaty grunt teologiczno-biblijny
łatwo tutaj kogoś obrazić lub oburzyć
wszlka wina niech spłynie na tego, który mnie sprowokował
10 już na samym wstępie można skojarzyć z dziesięciom przykazaniami
dla wielu są one przyczyną smutku i cierpienia, co wprost łączy się z brakiem szczęścia
jednak niektórzy widzą w przykazniach wyznacznik osiągnięcia radości i spełnienia, czyli szczęścia
z tego powodu ta droga na niesatysfakcjonuje
10 to (jak słusznie zauważono w komentarzu) 3+7
katechizm wspomina o jakiś siedmiu grzechach
ale bóg ukryty pod trójką jest większy od każdego grzechu, a nawet od ich sumy
jednak 3 może oznaczać trzech głównych sędziów Jezusa (Piłata, Heroda, Najwyższego kapłana)... i choć śmierć Chrystusa dla chrześcijan jest wydarzeniem dającym szczęście, to jednak te trzy postaci są negatywnymi bohaterami ewangelicznej opowieści, są nieszczęśliwymi osobami, 3xnieszczęście musi dać nieszczęści
zatem 10 w pojęciu parateologicznym może być skupiskiem przeróżnych nieszczęść
na koniec wniosek: przy takich zabawach (jakie uskuteczniam) ważne jest, aby dokładnie określić dziedzinę w której się poruszam
nie podanie zakresu, po którym pływa moja myśl może być, przez swoją niekonkretność i niejednoznaczność, przyczyną z jednej strony nieporozumień, ale z drugiej, moim zdaniem ciekawszej, wielu pomysłów i odkryć intelektalnych
myślę, że c.d.n.
22 kwietnia 2002 10:50:22 ::
czy można wszystko udowodnić?
wiele lat temu oglądałem film, tytułu nie pamiętam, w którym nadworny myśliciel-logik zabawiał króla błyskotliwymi wywodami w obronie pewnej tezy w zestawieniu z również zmyślnym dowodem antytezy
zabawa intelektualna
w obrębie określonej dziedziny, na odpowiednim pułapie, zakładając konkretny obszar myślowy, światopoglądowy, w którym chcemy przeprowadzić rozumowanie logiczne, można udowodnić wiele
jednak pojawia się kilka problemów
po pierwsze, dowód przeprowadzony w dokładnie określonych warunkach, przy nawet drobnej zmianie tych warunków może być już niepoprawny
po drugie, słuchacze naszej rozprawy przeważnie nie są przygotowani na wydzielenie hermetycznego wycinka rzeczywistości (nie są wyćwiczeni w abstrahowaniu), co jest przyczyną niezrozumienia naszej myśli
po trzecie, (zaprzyjaźnione z po drugim) ci którzy nas nie rozumieją często myślą, że ich obrażamy podważając ich dogmaty, podstawy życia; co prowadzi do niejednokrotnie nieprzyjemnych konsekwencji
wspomniany filmowy myśliciel odważył się przeprowadzić dowód na istnienie boga, czym zaimponował swemu władcy, odwagi my jednak też wystarczyło na zaproponowanie dowodu
tezy przeciwnej, za co spotkał go stryczek
czy można wszystko udowodnić?
dużo można, ale czy się opłaca?
moja odpowiedź brzmi Tak, dla rozwoju siebie, swojego myślenia, swoich możliwości
po obszernym wstępie przejdźmy do konkretów
dla wielu liczba 77 jest szczęśliwa, bo są w niej zawarte dwie siódemki, ale...
77 to nie 7 i 7, a 70 + 7. 70 natomiast to 7 x 10. Teraz niech 7 będzie liczbą szczęśliwą. 10, nawet wśród wyznawców systemu dziesiętnego, nie kojarzy się ze szczęściem. Jeżeli przyjąć, że brak szczęścia jest nieszczęściem, to 10 jest liczbą nieszczęśliwą. Szczęście razy nieszczęście, analogicznie do plus razy minus, daje w rezultacie nieszczęście. Zatem 70 jest liczbą nieszczęśliwą, a stąd 77 jako liczba w przeważającej części nieszczęśliwa, jest nieszczęśliwa.
c.d.n.
17 kwietnia 2002 15:54:13 ::
wiosna
wszystko budzi się do życia
więc taki niedźwiedź jak ja też
wychodzi z legowiska, rozciąga się wśród promieni słońca i idzie, by usiąść na swoim ulubionym miejscu z niezwykle inspirującym widokiem, spędza tam cały dzień, a nawet nieraz zdarza mu się tam zasnąć
po krótkiej zimowej przerwie znów jestem, trochę udoskonalony, z zapasem nowych pomysłów
a na początek coś co miałem opublikować w lutym, ale nie zdążyłem, bo zasnąłem
kiedy nie było miłości
chodziłem po wzgórzach zauroczeń
między kroplami mgły
spadającymi do jeziora oczu
biegałem pośród snów
by marzyć mnie uczyły
i szczęście żeby kładły
pod drzewem ciepłych uśmiechów
skakałem z kangurami dobrych opowieści
latałem z mewami mówiącymi po chińsku
pływałem z wielorybem który nie robił fontanny
kiedy nie było miłości
było tak bardzo smutno
15 lutego 2002 23:36:38 ::
miłość
dla niektórych patrzenie w jednym kierunku
dla mnie spoglądanie w różne strony i mówienie o tym, dokładne gdy usta do ucha
dla wielu to czerwone serce gdy obuć ciepłe trzeba buty
a dla mnie kawałek czekolady w torbie niespodzianie włożony wczesnym rankiem tuż przed rozstaniem
w Biblii wieczna, bezpieczna
w życiu chwilowa, drżąca
nieważne
miłość?
nie słowa
nie zdania
MAGIA
|
|
 |